niedziela, 5 marca 2017

DENKO #15: CALVIN KLEIN, EVREE, FACELLE, ORGANIQUE, VEET & INNI

Dziś na blogu czas na serię "denko". Poprzedni tego typu post, pojawił się w styczniu, a ponieważ mamy już marzec, najwyższa pora na kolejną porcję wyzerowanych produktów. Będzie różnorodnie: makijażowo i pielęgnacyjnie, produktów jest całkiem sporo. Zapraszam!


Polecam Wam również lekturę poprzednich postów z serii denko: 
DENKO #14: BIELENDA, DOVE, EVREE, GARNIER, ISANA, NIVEA, VATIKA I INNI


MAKIJAŻ
____________________

WIBO Eyebrow Stylist / brązowy żel stylizujący do brwi / 6g
Zaczniemy od produktów do makijażu, a na początek żel do brwi z Wibo, którego używałam z prawdziwą przyjemnością. Moje brwi należą do tych grubych, raczej gęstych i ciemnych, więc wystarczy im naprawdę niewielka stylizacja, aby wyglądały dobrze. Najczęściej nie maluję ich wcale lub sięgam jedynie po żel, który utrwala ich kształt. Produkt Wibo ma ciemny brązowy kolor, który utrzymuje swój odcień przez cały dzień. Dobrze utrwala i nie skleja włosków, a do tego jest niesłychanie wydajny. Opakowanie, które widzicie na zdjęciu było używanie około pół roku (tyle wynosi też przydatność do użycia od momentu otwarcia). Tani i dobry produkt, po który warto sięgnąć. Więcej pisałam o nim w tym poście. Niestety nie wiem czy nie został wycofany, bo dawno go nie widziałam.

RIMMEL Exaggerate / wodoodporna kredka do oczu  / 212 Rich Brown
Wszelkiego rodzaju kredki do oczu zużywam w ilościach hurtowych. Gustuję w czerniach lub brązach i najczęściej sięgam po kredki Maybelline lub Rimmel. Preferuję też te wykręcane, na temperowanie jakoś zawsze brakuje mi czasu, a kredki leżą nieużywane i zapomniane... :) Kredka z Rimmela miała ładny odcień brązu i była miękka, przyjemna w aplikacji. Nie testowałam jej wodoodporności, ale bez zarzutów trzymała się cały dzień, a kontur wciąż był wyraźny. Kredkę kupicie tutaj.

MAX FACTOR Masterpiece / tusz do rzęs / Rich Black
Tusz, który jako jedyny zagroził mojej ukochanej Volume Million Lashes. O obu produktach pisałam w najlepszych produktach makijażowych 2016. Perfekcyjnie rozdziela rzęsy, ma fenomenalną silikonową szczoteczkę, która dociera w każdy zakamarek oka. Po prostu ją uwielbiam i, gdyby nie fakt, że mam kolejkę do testowania i lubię zmieniać produkty, zrobiłabym sobie jej pokaźny zapas. Do kupienia tutaj. 

L'OREAL True match / korektor kryjący niedoskonałości / 1 Ivory
W kosmetyczce mam najjaśniejszy odcień 1 Ivory oraz 2 Vanilla, jednak po ten pierwszy sięgam zdecydowanie częściej. Dobrze wyrównuje kolor skóry pod oczami bez obciążania jej. Jego krycie określiłabym jako średnie, które minimalnie można budować. Jak wszystkie korektory wymaga przypudrowania, ale nie roluje się i nie wyciera. Nie zauważyłam też, aby w ciągu dnia gromadził się w zmarszczkach. Odpowiada mi również "błyszczykowy" aplikator, którym można nabrać dokładnie tyle produktu ile trzeba. Najczęściej rozprowadzam go palcami lub gąbeczką w wersji mini. Do kupienia na przykład tu. 

MAKEUP REVOLUTION Mono Eyeshadow / cień do powiek / Touch me
Beżowe cienie mają to do siebie, że zawsze jest ich zbyt mało. Dlatego zdecydowałam się na dokupienie pojedynczej sztuki, którą zawsze będę mieć przy sobie. Beż nakładam na bazę do cieni na całą powiekę, co wyrównuje jej kolor i niesamowicie ułatwia blendowanie. Cień MUR bardzo dobrze sprawdził się w tej roli - bez zastrzeżeń współpracował zarówno z tanimi i droższymi markami. Na minus zasługuje jedynie opakowanie z taniego plastiku, który szybko się porysował, wytarł i zmatowił. jednak w tej cenie (ok.5zł!) to bardzo dobry i wydajny produkt. Cień znajdziecie tutaj.


PIELĘGNACJA
____________________

CALVIN KLEIN Down Town / balsam do ciała / 100 ml
Balsam do ciała, który kupiłam w zestawie z perfumami. Niestety tego typu produkty charakteryzują się przede wszystkim bardzo mocnym zapachem i znikomymi właściwościami pielęgnacyjnymi. Mój CK był na tyle intensywny, że praktycznie nigdy nie używałam go w duecie z perfumami. Miał lekką, przyjemną konsystencję i szybko się wchłaniał. Przez krótki moment od aplikacji skóra była przyjemnie gładka, jednak efekt szybko znikał. Zapach utrzymywał się do momentu zmycia, a czasami nawet dłużej. Niestety na dłuższą metę okazał się zbyt męczący, więc tym bardziej cieszy mnie zdenkowanie balsamu.

FACELLE Intim Sensitive / płyn do higieny intymnej / 300 ml
Płyn kupiłam z polecenia koleżanki, która była zachwycona jego działaniem jako oczyszczającego szamponu do włosów. Niska cena zachęciła mnie zakupu i z wielkimi oczekiwaniami zabrałam się na testowanie. Niestety, moje włosy zbuntowały się w każdy możliwy sposób. Tak nastroszonych, napuszonych i suchych włosów nie miałam... odkąd pamiętam. Dawałam mu kilka szans, ale za każdym razem sytuacja się powtarzała. Dodatkowo zniechęcał mnie jego dziwny, sztuczny zapach. Zdenkowałam go w tradycyjny sposób i był całkiem w porządku, ale mimo to, mówię mu zdecydowane nie.  Jeśli chcecie na niego zerknąć, kliknijcie tutaj.

ISANA Sensitiv / żel do golenia z aloesem / 150 ml
Zdecydowanie polecam Wam zakup tego żelu (nie pianki!). Usprawnia golenie, zapobiega podrażnieniom i jest bardzo wygodny w użyciu. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, a butelka starcza naprawdę na długo. O moim ulubionym duecie do depilacji pisałam w poście z ulubieńcami pielęgnacyjnymi 2016 - polecam! Żel do kupienia tutaj.

EVREE Total Nutrition / odżywczy krem do rąk / 100 ml
Bardzo lubię produkty marki Evree i równie mocno polubiłam ten krem. Sama już nie wiem czy wolę jego różową czy czerwoną wersję - raz bardziej odpowiada mi jedna, raz druga, więc najczęściej używam ich naprzemiennie. Krem zawiera olejek makadamia i migdałowy oraz kompleks witamin i emolienty. Dobrze nawilża suche dłonie, szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustego filmu (brrr!), a formuła jest bardzo wydajna. Ze względu na brak w składzie parabenów, barwników i olejów mineralnych jest ważny tylko 6 miesięcy od otwarcia. Krem znajdziecie tutaj. uwaga: zawiera glicerynę! 

ZIMOWA OCHRONA CZYLI MOJE ULUBIONE KREMY DO RĄK: EVREE, CZTERY PORY ROKU, DOVE, THE SECRET SOAP STORE


ORGANIQUE Calming Therapy Aloe Vera / płyn micelarny / 200 ml
Bardzo dobry płyn do skóry wrażliwej i suchej. Bez problemu usuwał makijaż, nawet ten mocniejszy i ciemny. Na minus zasługuje jedynie opakowanie, które niestety nie jest szczelne. Przy tego typu produktach preferuję też większe pojemności. Więcej o całej serii pisałam tutaj

VEET Silk & Fresh / krem do depilacji skóry / 100 ml
W kwestii depilacji dość dawno zaprzestałam eksperymentów i testowania innych marek. Dużo produktów albo mnie podrażniało, albo nie było skuteczne. Wszystkie produkty Veet, po które do tej pory sięgnęłam, sprawdzały się znakomicie. Krem jest skuteczny, działa szybko i nie zaognia skóry. Do tego jest wydajny i ma odpowiednią konsystencję, przyjemną w aplikacji. Do kupienia na przykład tutaj.

EVREE Super Slim / antycellulitowy olejek do ciała / 100 ml
Śmiało mogę powiedzieć, że uwielbiam markę Evree. Jakość ich produktów, działanie, dostępność i cena, sprawiają, że większość z nich na stałe zostaje w mojej kosmetyczce lub niemal od razu trafia do ulubieńców. Olejek, który widzicie na zdjęciu, używałam do masażu bańkami chińskimi i ten duet sprawdzał się znakomicie. Produkt dobrze nawilża skórę, wchłania się i pozostawia uczucie wypielęgnowanej skóry (nie mylić z tłustą warstwą!). Ma przyjemny zapach i jest wydajny. W serii znajdziecie również olejek pod prysznic i peeling do ciała.

FUSS WOHL Balsam pielęgnujący / olejek z awokado i migdałów / 75 ml
Balsam przeznaczony do pielęgnacji suchej skóry stóp, którego ja używałam na noc, jako kompres na wysuszone dłonie. Nakładałam go grubą warstwą, a rano budziłam się z przyjemnie miękką i nawilżoną skórą. W drogerii skusiłam się na niego widząc całkiem przyzwoity skład. Produkt jest przyjemny, gęsty i skoncentrowany, z pewnością jeszcze do niego wrócę. Testowałam go również na stopach, ale bardzo nie lubię uczucia lepkości kremów i balsamów, więc żaden z produktów jeszcze się u mnie nie sprawdził w ich pielęgnacji. Kosztuje ok. 5 złotych i możecie kupić go tutaj.


TREACLEMOON True Shea Love / balsam do ciała / 250 ml
Balsam do ciała o fenomenalnym składzie, cudownym działaniu i pięknym, lekko orientalnym, zapachu. Kupiłam go przy okazji wyjazdu do Niemiec i z pewnością zaopatrzę się w kolejne, kiedy tylko będę miała okazję. Konsystencja jest niesłychanie gęsta i zdecydowanie czuć jej skład. Wystarczyła naprawdę niewielka ilość, by pozostawić skórę miękką i przyjemną w dotyku. Niestety i tak skończył się zbyt szybko, bo uwielbiałam go używać. Więcej o kosmetykach, które przywiozłam z Niemiec przeczytacie poniżej: 

NOWOŚCI KOSMETYCZNE. CO KUPIŁAM W DROGERII DM?

NIVEA Care & Cocoa / pielęgnujący balsam pod prysznic / 500 ml
Ogromna butla balsamu pod prysznic, z którego zużyciem nie miałam najmniejszego problemu ze względu na przyjemny i otulający zapach. Na zimnych miesiącach sprawdza się idealnie, na wiosnę i lato wolę lżejsze, owocowe zapachy. Produkt miał kremową konsystencję balsamu do ciała, dobrze się pienił i nie wysuszał. Praktycznie nie mam mu nic do zarzucenia, jednak w tej kategorii lubię testować różne produkty i bardzo rzadko jestem dłużej wierna tylko jednemu. Możecie zobaczyć go tutaj.

***
I w ten sposób dotarliśmy do końca drugiego denka w tym roku.
Napiszcie czy znacie, któryś z produktów i co o nim sądzicie.
Czy u Was też jest już taka piękna wiosna?

12 komentarzy:

  1. Też używam żelu do brwi Wibo i korektora L'Oreal i jestem z nich bardzo zadowolona. Zaciekawiłaś mnie tym balsamem True Shea Love :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsam, według mnie, jest świetny i bardzo żałuję, że już się skończył... ;(

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cykl "denko" pojawia się zawsze wtedy, gdy uzbieram już trochę opakowań. Dzięki temu jest ciekawiej i różnorodniej :)

      Usuń
  3. Mam chęć na ten płyn micelarny organique:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przetestować, kosmetyki Organique są naprawdę fajne :)

      Usuń
  4. Kiedyś również uwielbiałam cień MUR Touch Me, ale przebił go cień KOBO 145 Sandy Beach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam go, dzięki za polecenie :) Chętnie sprawdzę coś nowego.

      Usuń
  5. Mój ulubiony korektor z Loreal :)
    pozdrawiam
    DaisyLine

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie?
Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem.
Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz! ♡


Wszystkie komentarze zawierające autopromocję lub linki
reklamowe nie będą publikowane. Szanujmy siebie nawzajem!
__________________________________________________


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...