niedziela, 15 stycznia 2017

12 NAJLEPSZYCH PRODUKTÓW DO MAKIJAŻU W 2016 ROKU CZ.I

Okres noworoczny to dobry moment na podsumowania, dlatego dziś przygotowałam dla Was specjalny post z zestawieniem moich makijażowych ulubieńców zeszłego roku. Chciałam, aby był to prawdziwy top of the top 2016, dlatego miała miejsce ostra selekcja i znajdziecie tutaj tylko kilkanaście produktów. Zapraszam!


W zestawieniu znalazły się wyłącznie prawdziwe hity, po które sięgam niemal codziennie lub wtedy, gdy chcę wyglądać perfekcyjnie i czuć się pewnie. To moja całkowicie subiektywna lista, więc ostrzegam, że post pełen jest "ochów" i "achów" :) Planuję również drugą część z hitami pielęgnacyjnymi, więc zaglądajcie na bloga. Jeśli nie chcecie jej przegapić obserwujcie mnie na instagram'ie i na fb!


1# Bourjois Healthy Mix / rozjaśniający podkład w płynie / 30 ml
Zaznaczam, że mowa o starej wersji, gdyż niedawno w sprzedaży pojawiła się nowa o trochę zmienionej formule. Swoją drogą zupełnie nie rozumiem tendencji marek do poprawia naprawdę dobrych produktów... O tym podkładzie pisałam na blogu wielokrotnie, więc z pewnością nikogo nie dziwi fakt, że to właśnie ten podkład otwiera złotą dwunastkę. Zużyłam już sama nie wiem ile opakowań i zawsze musiałam go mieć w zapasach. Genialnie rozświetla cerę, ujednolica ją, nie wysusza, świetnie współpracuje z innymi produktami i lubi praktycznie każdą formę aplikacji. Nie warzy się i nie zbiera w zmarszczkach, nawet po całym dniu. Nie ciemnieje. Jego krycie oceniam jako średnie, w stronę delikatnego - idealny na co dzień, bez efektu maski. Ma lekką, odrobinę rzadką konsystencję przy której świetnie sprawdza się aplikator z pompką. Najlepiej sprawdzi się przy cerze suchej, normalnej i przy niektórych mieszanych. Na tłustej może się świecić. Dodatkowy plus za przepiękny owocowy zapach! Zimą używam koloru 51 Light Vanilla, latem sięgam po numerki 52 i rzadziej 53.


2# L'oreal True Match / korektor pod oczy
Z podkładem Healthy Mix stanowił mój duet idealny i pewniaka, ale świetnie dogadywał się również z innymi podkładami i pudrami. Pięknie rozświetla strefę pod oczami oraz znakomicie maskuje wszelkie zasinienia i przebarwienia. Wygląda bardzo naturalnie i nigdy nie zdarzyło się aby się zważył. Nie zbiera się w kącikach ani zmarszczkach. Używam najjaśniejszego koloru 01 Ivory, kiedyś testowałam również numer 02, ale dla mnie był zbyt ciemny. Jest niesamowicie wydajny (ok. 3-4 miesiące) i ma bardzo wygodny aplikator z gąbeczką - jak w błyszczykach. Można go kupić tutaj.


3# Wibo Fixing Powder / półtransparentny puder matujący
Ulubiony, najlepszy i najtańszy puder w mojej kolekcji. Odkąd kupiłam go przy okazji promocji w Rossmann'ie sięgam po niego praktycznie bez przerwy. Puder bardzo ładnie wygładza skórę i utrzymuje makijaż w idealnym stanie przez cały dzień, do jego aplikacji używam puszku z Inglota. Jest bardz drobno zmielony i dość lotny, więc trzeba uważać, aby nie przypudrować otoczenia :) Jedyny minus należy się za opakowanie, z którego dość szybko wyciera się cały napis, jednak w tej cenie jestem w stanie mu to wybaczyć. Bliżej pokazywałam go tutaj.


4# the Balm Bahama Mama / bronzer
Król blogosfery znany wszystkim. Przez długi czas jeden z nielicznych produktów o chłodnym odcieniu współgrającym z niemal każdym typem karnacji. Odkąd dostałam go w zeszłym roku pod choinkę używam go niemal codziennie, a jeszcze nie udało mi się zobaczyć dna. Znakomicie się rozprowadza, cudownie blenduje, aż chce się nakładać, nakładać i nakładać... Łatwo z nim przesadzić, więc nie najlepiej sprawdza się jako pierwszy bronzer, ale wprawna ręka na pewno doceni jego jakość. Lekkie kartonowe opakowanie z lusterkiem to jego kolejny atut. Jeśli miałabym polecić Wam coś z niższej półki cenowej byłby to bronzer z Kobo. Oba pokazywałam z bliska tutaj.


5# mySecret Face Illuminator Powder / rozświetlacz
Absolutny hit i odkrycie minionego roku. Najpiękniejszy rozświetlacz jakiego kiedykolwiek używałam. Dla mnie przebija nawet kultową Mary-Lou z theBalm, a jest od niej sporo tańszy. Dzięki bardzo drobnemu zmieleniu daje efekt pięknej tafli, który można stopniować. Nie ma tutaj dużych drobin, ani brokatu, a w dotyku jest satynowy i miękki. Używałam go praktycznie codziennie, sięgnięcie po inny rozświetlacz zawsze kończyło się poprawianiem właśnie tym produktem. Po prostu go uwielbiam! Znajdziecie go w szafach mySecret na przykład w drogeriach Natura.

W zestawieniu celowo pominęłam róż, gdyż jeszcze nie znalazłam swojego numeru jeden, który odpowiadałby mi pod każdym względem. Poza tym jestem zdecydowanie bronzero-rozświetlaczową maniaczką :)


6# Artdeco / baza pod cienie
Dzięki niej wiem, że mój makijaż oka przez cały dzień będzie wyglądał perfekcyjnie. Jest bardzo wydajna i wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby podbić kolory cieni. Ma delikatny beżowy kolor, który ujednolica powiekę, nie roluje się, jest delikatnie lepka, więc wszystko ładnie się do niej przyczepia. O bazie i tuszu tej marki pisałam o więcej tutaj.


7# Zoeva Naturally Yours / paletka cieni
Uwielbiam tą paletkę! Przepięknie skomponowane kolory, które pozwalają na skomponowanie delikatnego makijażu dziennego i mocnego wieczorowego smoky eye. Mamy tutaj zarówno maty, satyny i błyszczące drobinki. Pigmentacja cieni jest znakomita, a praca z nimi to czysta przyjemność - praktycznie same się blendują. Opakowanie jest lekkie i porządnie wykonane, dla niektórych minusem może być brak lusterka, ale mnie on zupełnie nie przeszkadza. Wolę malować się widząc całą twarz. Paletkę pokazywałam z bliska tutaj.


8# L'oreal Vollume Million Lashes So Couture Black / tusz do rzęs
"Och" i "ach". Moje odkrycie zeszłego roku. Fantastyczny tusz, który rozdziela rzęsy, maksymalnie je wydłuża, pogrubia, zagęszcza i jeszcze ma moją ulubioną silikonową szczoteczkę! Uwielbiam go za trwałość i efekt wow, który funduje mi za każdym razem. Jest trwały, nie kruszy się, nie odbija na powiekach i przepięknie podkręca rzęsy. Hipnotyzujące spojrzenie gwarantowane!

9# Max Factor Masterpiece / tusz do rzęs
Drugi tusz, którego również nie mogło zabraknąć w zestawieniu. Moim zdaniem rozdziela rzęsy jeszcze dokładniej niż Vollume Million Lashes, co sprawia, że wydaje się, że mamy ich jeszcze więcej. Maksymalnie je wydłuża i podkręca. Nie umiałam wybrać numeru jeden spośród tej dwójki, bo cały zeszły rok używałam ich naprzemiennie.


10# Bourjois Rouge Edition Velvet / matowa pomadka w płynie
Czy ktoś jeszcze ich nie używał? Ostatnio odrobinę zdeklasowane przez Golden Rose, może trochę zapomniane, dla mnie wciąż są numerem jeden. Uwielbiam je za trwałość, mocno napigmentowaną formułę i przepiękne kolory. Szczególnie często noszę je jesienią i zimą.



11# Kredki i konturówki do ust
W tej kategorii również mam dla Was kilka produktów. Na początek dwie konturówki, których najczęściej używam na całe usta. Lovely Perfect Line nr 1 kolorem wpada delikatnie w czerwień, Wibo Long Lasting Liner nr 55 ma bardziej różowe tony. Obie są długotrwałe, nie wysuszają ust i bardzo komfortowo się noszą. Wśród kredek do ust moim ulubieńcem jest Golden Rose Matte Lipstick Crayon numer 11 - przepiękny jesienno-zimowy odcień, a sama kredka niezwykle trwała, miękka, napigmentowana i komfortowa w noszeniu. Z łatwością nanosi się nią również poprawki w ciągu dnia. Jeśli w swojej kosmetyczce macie wiele różnych produktów do ust bardzo polecam Wam przezroczystą konturówkę Essence Lipliner 13 transparent, która utrzyma każdy produkt. Dla mnie to numer jeden i przy obrysowywaniu ust sięgam właśnie po nią.


12# Yves Saint Laurent Black Opium / perfumy
Na koniec niesamowicie tajemniczy, elegancki i zmysłowy zapach, którego używam głównie na wieczór. Zdecydowani należy do kategorii cięższych i mocniejszych. Wyczuwam w nim nuty kawy, pomarańczy i pieprzu. Momentami jest odrobinę słodki, ale z charakterem. Przepiękny jest również czarny brokatowy flakon, wygląda na toaletce jak biżuteria. Za każdym razem kiedy go używam zakochuję się w nim i podziwiam na nowo.
***
Jestem bardzo ciekawa, co Wy sądzicie na temat kosmetyków, które znalazły się na mojej liście ulubieńców 2016 roku. Jak wygląda Wasz top of the top? Może podzielicie się swoją ulubioną trójką?

15 komentarzy:

  1. Pierwszy raz zdarza mi się, że znam niemal wszystkich czyichś ulubieńców ;) I przyznam, że złego słowa o tych produktach powiedzieć nie mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne kolory w tej paletce, przydałaby mi się taka:)
    Moja trójka 2016 to na pewno: różdżka z 6 kolorowymi błyszczykami od Sephory, eyeliner od Wibo (chociaż używam go od lat) i tusz Volume Million Lashes od Loreal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zastanawiałam się nad tą różdżką, później uznałam, że to chyba jednak nie jest dobry produkt, a teraz znów mi o niej przypomniałaś :)

      Usuń
  3. Kredki do ust z GR też znalazły się w moich ulubieńcach.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. gdyby nie fakt że świecę się na twarzy z natury to sama bym ten rozświetlacz przygarnęła;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to dwa zupełnie różne rodzaje świecenia i myślę, że rozświetlacz jednak możesz przygarnąć :)

      Usuń
  5. Widzę, że mamy podobne gusta kosmetyczne:) Podkład Bourjois i korektor loreal to moi faworyci:) Tak samo tusz Loreal:) Piękna jest ta paletka z Zoevy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! W takim razie muszę zajrzeć, co u Ciebie się sprawdza :)

      Usuń
  6. Bazę Artdeco też lubię, bo naprawdę daje rade. Tym bardziej, że ostatnio miałam okazję używać tego typu kosmetyki od Urban Decay i nie byłam zadowolona :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja baza z UD jeszcze leży nieprzetestowana, chyba muszę do niej zajrzeć :)

      Usuń
  7. Jejciu, kochana, jaki cudowny wygląd! Zdradź, kto Ci go robił <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło, bo wszystko na blogu robię sama :)

      Usuń
  8. Tej tranparentnej konturówki z Essence chyba już nie produkują :( Wiele razy szukałam jej i nie mogę znaleźć, na stronie producenta też brak informacji o niej.

    Bardzo lubię takie posty. Zwykle czytając je robię sobie listę zakupów na wiosenne promocje w Rossmannie ;) Często odkrywam coś fajnego, chociaż na przykład L'oreal Vollume Million Lashes So Couture to był jeden z najgorszych tuszy do rzęs, jakie kiedykolwiek używałam. W sieci była wokół niego taka histeria, a u mnie kompletny klops. Na szczęście odkryłam swój hit - Maybelline Lash Sensational <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To nawet nie wiedziałam. Mam ją już dość długo i nie rozglądałam się za nią w szafach. Muszę zajrzeć, albo znaleźć jakiś zamiennik. Maybelline używałam wcześniej, ale jednak L'oreal okazał się lepszy. Dobrze, że jest tak duży wybór kosmetyków - dla każdego coś dobrego :)

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie?
Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem.
Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz! ♡


Wszystkie komentarze zawierające autopromocję lub linki
reklamowe nie będą publikowane. Szanujmy siebie nawzajem!
__________________________________________________


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...